Diabelskie ³añcuchy

Zdarzy³o siê to ju¿ lata temu. Szli¶my wtedy noc± we dwójkê polami ze Z³otej do Nied¼wiedzy. By³a pó³noc i pe³nia ksiê¿yca. ¯adnego wiatru. Nagle us³yszeli¶my d¼wiêk ³añcucha. Brzmia³o to tak, jakby kto¶ lub co¶ bieg³o w nasz± stronê z ³añcuchem. D¼wiêk przybli¿a³ siê i wydawa³o siê, ¿e przemkn±³ dos³ownie parê metrów od nas, równoleg³± drug± poln± drog±.

Najdziwniejsze by³o to, ¿e ksiê¿yc doskonale wszystko o¶wietla³ ale nic nie widzieli¶my. ¯adnego psa ani innego ¿ywego ducha. Tylko d¼wiêk ³añcucha. Jakby sam szatan przemkn±³ polami. W domu byli¶my dwa razy szybciej...

(relacja mieszkañca Nied¼wiedzy)

05.06.2008. 11:30

Conrados pisze 08.06.2008. 11:45

W³a¶nie tych historii nie ma w ksi±¿ce.

Karola pisze 06.06.2008. 16:25

No w³a¶nie ja bym chêtnie poczyta³a o jaki¶ nowych tego rodzaju historiach :) Bo te z ksi±¿ki bardzo dobrze znam :)

Conrados pisze 06.06.2008. 06:54

Mo¿e i s±, ale niekoniecznie tutaj musz± byæ te same :)

Karola pisze 05.06.2008. 21:58

Hmmm... z tego co kojarzê pe³no takich opowie¶æ jest w ksi±¿ce o Nied¼wiedzy, napisanej przez Józefa Dudka... Du¿o faktów, du¿o strachu :)

Dodaj swój komentarz

* = wymagane pole


4 + 3 =