Jak sfinansować kostkę wokół kościoła?

Trwają przygotowania do wymiany betonowych płyt wokół kościoła na kostkę brukową, której część już zakupiono. Całość ma kosztować jeszcze około 70 tysięcy. Jak twierdzi ks. proboszcz, na koncie parafii jest około 15.000 zł. Wraz z radą duszpasterską podał 4 pomysły na sfinansowanie kostki, spośród których ostatni wariant dla wielu osób jest kontrowersyjny:

1. Zbierać raz w miesiącu dobrowolne składki inwestycyjne w kopertach od rodzin jak do tej pory i czekać aż się uzbiera całość

2. Ułożyć kupioną już kostkę, zbierać skł. inwest. i potem kontynuować prace

3. Wziąć kredyt w banku (około 10.000 zł wyniosą odsetki)

4. "Zobowiązać" mieszkańców do składki po 100 zł od numeru przez 3 miesiące.

Podobno 4 rozwiązanie po 3 miesiącach ma dostarczyć wymaganą kwotę pieniędzy. I właśnie ten wariant ma zostać sprawdzony. Jeśli w następną niedzielę na składkę inwestycyjną 50% numerów da po 100 zł, przez następne 2 miesiące członkowie rady duszp. przejdą po domach zbierać właśnie po 100 zł. Tak zrobiono w sąsiedniej Łoniowej i pomimo niezadowolenia części mieszkańców udało się zebrać pieniądze na kostkę.

A Ty za jakim rozwiązaniem jesteś?

01.06.2008. 09:44

krysia pisze 28.06.2008. 21:28

Moje zdanie jest takie,że na razie kostka jest nie potrzebna.A co do zbierania kasy na nią to czy ksiądz pyta się ludzi czy mają pieniądze na nią-NIE, a czy zapytał sie kogoś chodząc nawet po kolędzie czy ma pieniądze na życie czy lekarza-NIE! Więc ja nie dam pieniędzy na kostkę bo mi ona do szczęścia nie jest potrzebna, a na lekarza on mi nie da!

Miłosz Ledwożyw pisze 14.06.2008. 21:00

Może trzeba przemyśleć tą inwestycję. Przecież chodnik wokół kościoła był pare lat temu przerabiany. Może za kilka lat Rada będzie chciała położyć marmur albo granit bo okaże się, że kosteczka już brzydka. Jest tyle nieprzemyślanych inwestycji w niedzwiedzkim kościele. Plebania, która jest wielkości zakonu, kaplica na cmentarzu z której sie nie korzysta ( a jeśli odprawia się w niej msze to na schodach). Pozdrawiam

kubuś pisze 14.06.2008. 15:26

Zgadzam się z Tobą CONRADOS chociaż najbardziej odpowiadałaby mi wersja ZGODNEGO ...

zgodny pisze 12.06.2008. 09:16

No jest to dobra myśl żeby proboszcz dołożył się do inwestycji. W zeszłym tgodniu słyszałem że wolne terminy mszy to luty 2009.
..............
Proponuje 1 tys zł miesięcznie przeznaczyć na kostkę!

parafianin pisze 11.06.2008. 21:34

Ksiądz który mieszka na plebani i jako jest pierwszym parafianinem.
Jest już od kilku ładnych lat ... dobrze się mieszka pieniążki zbiera od ludzi się woła...
Kostka powinna być sprawiona koło kościoła a koło plebani powinien chociaż część gospodarz ponieważ nie ma rodziny ale bracia przyjdą po nim.
Jak po rodzicach zostają dzieci, a rodzice pracują dla nich tak samo ksiądz proboszcz powinien coś dla innych księży zostawić ...

Conrados pisze 10.06.2008. 12:47

Zgadzam sie z tym, że takie "przymusowe" wyciąganie z ludzi pieniędzy lub wzywanie do pracy to jednak nie jest ok. Lepiej jakoś zachęcić czy dać przykład. Na miejscu księdza:

- zrobiłbym cegiełki jak organizacje charytatywne na rzecz inwestycji w kostkę czy inwestycje kościelne (choć lepiej zawsze na coś konkretnego a nie ogólnie). Cegiełki powinny być tanie np. po 5 zł lub kilka cegiełek w różnych cenach. Tanią cegiełkę każdy miałby możliwość kupić. Po mszy ministranci mogliby sprzedawać te cegiełki. Taka papierowa cegiełka to niby nic, jednak symbolicznie coś się dostaje w zamian za ofiarę a nie tylko daje kasę. Ksiądz mógłby też zachęcić ludzi sugerując, że lepiej niech kupią cegiełkę niż dadzą na tacę.

- dodatkowo jeśli już obstawać przy chodzeniu po domach za kasą to można by ludziom oferować właśnie takie cegiełki, ale już droższe np. po 20, 50 i 100 zł. Każdy by wybrał cegiełkę dla siebie i nie byłoby takiego nacisku na jedną określoną z góry kwotę.

- na cegiełce mogłoby być miejsce na wpisanie nazwiska darczyńcy. Ludzie mogliby te cegiełki oddawać lub wrzucać do puszki i te nazwiska byłyby umieszczone na pamiątkowej tabliczce sponsorów.

- za ofiarodawców ksiądz mógłby odprawić gratis mszę lub nawet kilka mszy.

Myślę, że takie coś nie byłoby kontrowersyjne, bardziej zachęciłoby ludzi i pozwoliło uzyskać odpowiednie finanse. Jeśli przyszedłby do Was ktoś z organiz. charytat. i dość roszczeniowo chciał kasę to co byście zrobili? Może i dali, choć pewnie z niesmakiem, nawet jeśli faktycznie byłoby to na szczytny cel. Na krótką metę takie podejście może się sprawdzić, ale dłuższą metę to samobój do własnej bramki. Podobnie i tutaj. Zauważcie, że składki na inwestycje maleją z roku na rok. Dlaczego? Bo ludzie nie chcą by ciągnąc od nich kasę na siłę. Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, potrzeba innego podejścia.

duhh pisze 05.06.2008. 18:34

ja przedstawię kredyt ,załóżmy ze biezemy w kredyt te pieniądze którch brak ,czyli 55 tys PLN
na okres 60 msc,rata wychodzi 1397 zł miesięcznie,a więc do spłaty 83800 z groszami czyli prawie 30 tys odsetek .
A teraz pytanie czy się to opłaca ? i czy nas na to stać ,wiecie jak jest u nas z tymi składkami raz coś jest a raz lipa a raty spłacać trzeba.Moim zdaniem kredyt to najgorsza opcja bo oddajemy kupe kasy za nic.

maro pisze 05.06.2008. 14:09

lll to przedstaw nam proszę jakis dobry wariant kredytu na takie cele gdzie pożyczając przykładowo 20 tys/zł nie oddamy wiecej jak 5 tys. w okresie kilku lat.
Kazdy bank pozyczy 20 tylko przeliczając- to parafia odda blisko ponad 30 tys. a może sie mylę :)

lll pisze 05.06.2008. 13:19

tak tak zrobić własnymi siłami i za dwa lata naprawiać to powinno być wykonane solidnie. Ja była bym za kredytem

duhh pisze 04.06.2008. 13:20

mieszkaniec na nie zmień ksywke na "kononowicz na nie" on też tak podchodził do sprawy,zlikwidujmy wszystko niech nie będzie niczego.Tyle wynika z twojej wypowiedzi.Pomysłu brak.
Wiem że jest osoba w Niedźwiedzy która deklaruje pomoc ciężkim sprzętem nieodpłatnie ,za samo tylko paliwo ,już można ciąć koszty .a rąk do pracy napewno nie braknie ,jeśli coś robią dla swojej wsi potrafią się zorganizować, dali już tego przykład niejednokrotnie a ze składkami zawsze był problem.
nie mówmy tu o plebani ,kościele bo nie jest z tym problem "kostka" to temat tej dyskusji.

maro pisze 04.06.2008. 12:18

Z kostki ''poszedł'' temat do kościoła i na plebanie i całkiem odeszliśmy od wątku znalezienia dobrego sposobu na tanie i solidne ułożenie nowego chodnika.
Jest pewne że skoro częśc materiału jest zakupiona a wszystkim zależy (mi tak) żeby nasza miejscowośc a tym samym kościół prezentował się dobrze/ładnie to należy ułożyc nowe chodniki wokół kościoła.
Wiadomo ,że każda praca wiąże sie z kasą którą trzeba mieć/zdobyć, w tym wypadku chodzi o to zeby nie wydawać 70 tys/zł a moze tylko to co konieczne do zakupu matariału na podbudowę/podsypke wynajęcia sprzetu do utwarzdenia terenu itp. ewentualnie opłatę fachowca.
Z 70 tys. można zejśc do może 30 tys, zakładając że jest 15 na koncie parafi to już całkiem blisko do zebrania pozostałej kwoty.

Mieszkaniec na NIE uważa ze nie nalezy wywierać nacisku na ludzi poprzez chodzenie po domach itp.
Można zbierac na tace raz w misiącu i kto niechce dać to i tak nieda i mozna chodzić po domach a kto ma odwage powiedziec że nie stac go na 100 żł ale chętnie da 50 zł to tez powinno zostac docenione.
Wazne jest to żeby solidnie i tanio ułożyć tą kostkę.

Mieszkaniec na NIE pisze 04.06.2008. 09:59

Jak do tej pory na nic specjalnego oprócz mieszkania dla księdza sie ta plebania nie przydała i mogłaby byc mniejsza. W Niedźwiedzy raczej nie będzie dwóch księży...

Co z tego że ludzi więcej jak trend chodzenia do kościoła maleje, zwłaszcza u młodych ludzi. Wielu przychodzi do kościoła z rozpędu bo co rodzice i sasiedzi powiedzą, ksiądz potem może robić problemy przy okazji jakichś formalności itp. W Polsce niejeden kościół stoi niewykończony bo nie musiał byc budowany, po prostu brak zapotrzebowania wsród wiernych za to aspiracje duchowieństwa na wyrost. To tak na marginesie.

Co do kostki może i będzie ładniej przy kościele jednak uważam że inwestycje w dobra kościelne powinny być całkiem dobrowolne i bez wywierania psychologiczno-społecznego nacisku na kogokolwiek. Ktoś nie ma lub nie chce dać, jego sprawa. Jak ktos chce dać niech daje, ale bez chodzenia po domach i wyciągania kasy albo wzywania po numerach do pracy. Są tacy co sie palą do roboty i składek niech sobie działaja, nawet tabliczkę sponsorską wmurują, ale nie narzucają swojego jedynego słusznego punktu widzenia.

Karola pisze 03.06.2008. 23:20

Tez uważam ze 70 tys. to dość doży koszt i można to zrobić taniej. Właśnie własnymi siłami. Ale nie mi o tym decydować.
P.S. Plebania?? Robiona widocznie przyszłościowo! Wieś sie nie zmniejsza ale rozrasta, być może kiedyś będzie więcej księży, bo będzie więcej ludzi :)

duhh pisze 03.06.2008. 21:56

Tak tak czekać na kasę az się sama uzbiera a jeśli nie to może w dzień psotny chłopaki rozłożą. Chyba nie jesteś kolego z wioski, bo mówisz ze w mieście jest inaczej, czyli sprawę chyba znasz,tylko zauważ szanowny kolego ze w mieście, jakie by ono nie było jest przynajmniej kilka-kilkanascie tys.ludzi wiec można sobie pieniądze zbierać, z tzw.skladek a u nas mieszkańców jest ok. 700 wiec cudow nie będzie.Co do plebani czy to własność wspólna czy kościoła czy za duża czy za mała to odrębny temat W sumie nie poddałeś żadnego pomysłu,wymyśl cos co miałoby ręce i nogi i było realne do zorganizowania w warunkach, jakie są ,a nie opowiadaj ze to cyt:R21; Typowe myślenie ludzi z wioski na południu PolskiR21; Tak czy inaczej kostkę trzeba ułożyć skoro zakupiona już jest, jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B a nie czekać.

Mieszkaniec na NIE pisze 03.06.2008. 17:53

Sory chłopaki ale nie kupuje tego pomysłu z pospolitym ruszeniem do roboty lub wynajmowaniem kogos. Tacy chetni jesteście zgłaszacie się pierwsi? Podobnie nie kupuje chodzenia po domach i zbierania po stówie.

Typowe myślenie ludzi z wioski na południu Polski a szczególnie regionu tarnowa. A księża to wykorzystują i zwołują do darmowej roboty. W mieście nikt takich propozycji nie wymyśla. Trudno, jak się wymyśla robienie kostki to trzeba czekać aż się uskłada kasa i wtedy robić, ewentualnie poszukać jakiegoś sponsora.

Na marginesie np. plebania to raczej za duża jest jak na jednego księdza i w stosunku do wielkości kościoła też straszy swoja potęgą. Żeby chociaż wykorzystać jej cześć np. na jakąś świetlicę... I nie wiem czy wiecie że ludzie buduja plebanie itp i niby to jest dobro wspólne ale po kilku latach przechodzi na właśnośc kościoła i może on to chocby sprzedac i ludziom nic do tego.

duhh pisze 02.06.2008. 13:47

dzięki maro za poparcie ,proponuje zaprosić proboszcza do rozmowy

Maro pisze 02.06.2008. 11:12

Uważam dokładnie tak samo, należy wybrac osobę która poprowadzi takie prace.Z Niedziwiedzy lub najbliższej okolicy, uważam tez ze taka osoba może/powinna odostac wynagrodzenie. Natomiast tak jak kiedyś kolejne numery domów wysyłają pracownika lub najmują kogos (idą wakacje-uczniowie chcą dorobić) i takim sposobem można wykonac podbudowe pod kostkę,ułozyć krawęzniki a następnie ułożyc kostkę.
Rada parafialna powinna wykazac więcej inwencjji i pomysłowości i nie zgadzać sie z jedynym i nieomylnym głosem Proboszcza.

mieszkaniec pisze 02.06.2008. 10:13

a nie można by było własnymi siłami ułożyć tej kostki , nie takie prace wykonali mieszkańcy naszej wsi i doskonale sobie poradzili mam tu na myśli np budowę plebani ,moim zdanie ułożenie przepraszam za wyrażenie jakiejś głupiej kostki to pryszcz w porównaniu z tamtym przedsięwzięciem.Oczywiście ciężki sprzęt trzeba by było wynająć ale koszty mniej więcej po moich obliczeniach 5 razy mniejsze.Nie wiem ilu ludzi wolałoby iść do pracy 3 dni niż dac 3 stówy ale chyba duzy procent. Pomysłów mnóstwo a na najprostszy nikt nie wpadł ....czemu??

Dodaj swój komentarz

* = wymagane pole


4 + 1 =